Uncategorized

Ekstradycja…

Kolejna Chyłka połknięta. Kilka innych poszło w odstawkę, czekają na swoją kolej. Joanna wygrała rzutem na taśmę. Wciąga jak alkoholizm w mroczność i bezdenność bezradności i zrywów chęci działania. Kordian mnie martwi, choć o jego problemach myślałam już wcześniej, w końcu trauma pobicia na granicy życia i śmierci nie może zostać bez echa. Takie przeżycie zostawia niezacieralny ślad na naszej duszy.

Traumy nie dają się całkowicie wyrzucić, żaden psychiatra mnie do tego nie przekona. Owszem, można tłumić psychotropami lub xanaxem, mieszanym z innymi ogłupiaczami. To jedynie stępia umysł, nie zabiera traumy. Ona zawsze wraca w słabszych chwilach. Czycha jak Buka na horyzoncie, podnosząc włoski na rękach i wywołując ciarki na plecach.

Myślę, że większość z nas ma jakieś swoje mroki. Przynajmniej mam nadzieję, że to nie tylko ja się szarpię z własną, nie pozwalając się jej stłamsić. Kordian, jako facet(sorry, takie moje zdanie…) słabiej radzi sobie niż kobieta ze złym stresem. Dystres potrafi doprowadzić organizm do ściany. Joanna widzi, że nie jest za dobrze, ale nie czuje się odpowiednią osobą do krytykowania nałogu…No cóż, przyganiał kocioł garnkowi…

Kolejna sprawa, o zabójstwo trzech osób, przyciąga Chyłkę do Polski i Kordiana. Sprawa zagmatwana, w ich przypadku nic nie może być proste i łatwe. Żadna sytuacja nie jest czysta i klarowna. Demczenko budzi się ze śpiączki nie wiedząc, że jest oskarżony o potrójne zabójstwo. Nic nie pamięta. Przez pochodzenie jest z automatu winny- jest Ukraińcem. To dla niektórych stwierdza winę bez dowodów. Normalnie momentami przypomina się Zabić Drozda. Ludzkość jest skażona własnymi ograniczeniami i lękiem przed nieznanym. Jeśli coś/ ktoś jest inne niż my, na pewno jest złe.

Nie chcę wchodzić w bagno nietolerancji, bo ten temat jest chyba nie do przejścia dla ludzkości w ogóle. Mam wrażenie, że zawsze znajdzie się ktoś, komu nie spodoba się nawet kropka czy przecinek. Jednak w tej części nietolerancja i zły nacjonalizm skreśliły człowieka, zanim sprawa się zaczęła. Ale, tak jak mówiłam, nic nie jest proste. Zresztą, Remigiusz Mróz jest mistrzem zamętu, zmusza do myślenia.

Od tego zła nie istnieje ekstradycja, trzeba grzebać się w błocie. Nie ma szans wyjść z tego wszystkiego bez szwanku. Chyłka wracając naraża się na zarzut zabójstwa Piotra Langera Juniora. Sprawa wchodzi na wokandę i nie wygląda za dobrze. Świetna Pani prokurator, znana z innych serii, Dominika Wadryś- Hansen, nie daje sobie dmuchać w kaszę i jest świetnie przygotowana. Sprawa wygląda tragicznie źle.

Jak to się skończy, przeczytajcie sami, myślę, że autor was nie zawiedzie. Trochę mnie zaskoczył, co też staje się jego znakiem rozpoznawczym. Nie ma pięknych zakończeń. Nie ma ładnego, czystego zakończenia. Jeśli szukasz rozwiązania i czystego zakończenia, zmień autora 🙂

Pozdrawiam,

Ania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: