Życie

Były sobie plany…

Dawno, dawno temu,

przed tym wstrętnym wirusem, zapisałam sobie najważniejsze wydarzenia. Urodziny, imieniny, zebrania, odbiór wyników. Były sobie plany, które bardzo rozśmieszyły Tego na górze… Wszystko miałam poukładane, tak mi się przynajmniej wydawało. Lubię mieć plan. Lubię pamiętać o świętach najbliższych. Jest to dla mnie ważne, aby złożyć im życzenia na czas.

Każdy w końcu ma jakiegoś bzika 🙂

Jestem wdzięczna za to, że jeszcze mogę jeździć na działkę, podlewać moje przyszłe zbiory. To również było dla mnie ważne. Wiele pracy nas kosztowało przygotowanie w tym roku grządek. Mieliśmy wielkie plany, które zostały znacznie ukrócone przez obecną sytuację.

Zależy mi na posiadaniu własnych warzyw i owoców. Chcę mieć większy wpływ na to, co jem. Zdaję sobie sprawę, że ziemia pewnie też nie jest już najlepsza, ale na pewno sama zadbam o swoje uprawy najlepiej. Wiem, co dodaję do ziemi i mam u siebie na to realny wpływ.

Siedzę teraz, otoczona morzem informacji.

Próbuję wyłowić to, co najważniejsze. Co prawdą, a co kłamstwem jest- zdanie wycięte z piosenki mojej ukochanej Edyty Bartosiewicz. Tak bardzo tu pasuje. Plotka w dzisiejszych czasach to już nie pies zerwany z łańcucha. To cała horda psów. I to chyba wściekłych. Przełączając programy, można mieć wrażenie, że dotyczą różnych krajów. Czy ktoś jeszcze odsiewa wiadomości? Czy teraz wszystko jest jedną bombą informacyjną? Obłędu można dostać, patrząc w telewizor. Dobrze, że mam Netflixa, mogę oderwać się od rzeczywistości. Trochę fikcji jest teraz potrzebne. Dawno już nie miałam takich serii oglądania, ostatni raz chyba przy Grze o Tron:)

Dom z Papieru mi jeszcze pozostał. Jestem na trzecim sezonie 🙂 Plany są na kolejne seriale, możliwe, że w międzyczasie zmienię platformę 🙂

Plan na najlepszy wypoczynek

Wartością dodaną działki jest możliwość wybiegania psa. Brak dostępu do naszych plaż i parków, uniemożliwił jej wybieganie. Jeździ więc z nami, z uśmiechem na pysku. Uwielbia być na działce. To jest jej miejsce. Często wraca umorusana jak nieboskie stworzenie. Uwielbia wytarzać się w ziemi po kąpieli w naszym prawie stawku. Radość jednostronna, bo ja wiem, że czeka mnie kąpiel jej w domu 🙂 Szczęście psa jest bezcenne 🙂

Ale kąpieli w domu boi się panicznie. Także wyobraźcie sobie, dźwiganie niemal 30 kilogramów spiętego psiaka, który w żaden sposób nie ułatwia sprawy. Dopiero, gdy pozwalam wyskoczyć z wanny, zaczyna się szczęście.

Blancia pełna szczęścia

Czas rozpocząć dzień, spróbujmy z wdzięcznością za to, co mamy. Wiem, że nie jest to łatwe i nie każdy z nas ma za co być wdzięcznym, albo nie widzi światełka w tunelu. Wczoraj na nowo odkryłam jedne ze zdań Martina Luther Kinga:

” Jeśli nie możesz latać- biegnij

Jeśli nie możesz biec- idź

Jeśli nie możesz iść- czołgaj się

Ale za wszelką cenę nie zatrzymuj się”.

Pozdrawiam,

Ania 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: